Avant Art 2k14. Ryoji Ikeda

We wtorek 7 października ruszyła kolejna odsłona wrocławskiego festiwalu Avant Art. W tym roku, dzięki nawiązaniu współpracy z odbywającym się w tym samym czasie we Wrocławiu festiwalem ISCM World Music Days, Kostas Georgakopulos wyszedł poza, znany z ostatnich lat, schemat budowania festiwalowego programu wokół jednego kraju i skoncentrował się na przedstawieniu bardziej artystycznie różnorodnej odsłonie Avantu. Dzięki temu jest okazja usłyszeć i zobaczyć takich artystów jak: Zeitkratzer, Keiji Haino, Steven O’Malley, basista Led Zeppelin – John Paul Jones, Fire!, Haxan Cloak, czy The Nest.

Gwiazdą pierwszego dnia festiwalu był japoński artysta dźwiękowy i wizualny Ryoji Ikeda. Współtwórca estetyki post-digitalnej i glitch, od wielu lat eksplorujący przestrzeń świata cyfrowego oraz informacji, badający możliwości wykorzystania tych kontinuów w celu wykreowania uniwersalnego komunikatu. Doskonałym przykładem tego uniwersalizmu był wtorkowy „występ” Ikedy w Imparcie. Zaprezentował on  (zapoczątkowany w 2006 roku) audio-wizulany projekt Datamatics, w którym Ikeda wykorzystuje czyste dane (pure data) do tworzenia dźwięków i obrazów.

Trudno uchwycić i opisać rozmach całego projektu jakim jest Datamatics. To jak przedstawiane są w nim zależności miedzy poszczególnymi składowymi – bądź w jak spektakularny sposób pojawiają się przejścia między poziomami mikro- i makro- (chromosomy, galaktyki); obrazem dwuwymiarowym, a trójwymiarowym – uderza bezpośredniością przekazu. Miałem wrażenie oglądania czegoś niezwykle skomplikowanego i totalnego, ale zarazem bazującego na prostych elementach, które są jasne w odbiorze. W tym uniwersum nie było miejsca na przypadek, choć to właśnie dzięki dekonstrukcjom (glitches) wykorzystywanych źródeł danych, system mógł zmieniać się i wciąż ewoluować.

Pośród innych artystów poruszających się w obrębie estetyki glitch, Ryoji Ikeda jest prawdziwym liderem, a jego wizjonerstwo zawiera w sobie wszystkie inne potencjalności, funduje je i nadaje im sens. Mam wrażenie, że niewiele jest osób, które by mogły pod tym względem Ikedzie dorównać. Jedynym przykładem jaki przychodzi mi do głowy jest audiowizualny projekt alva noto – Spray, generujący podobną elementarność i skomplikowanie struktury, jednak jest on jakby ułamkiem czegoś większego, osadzonego właśnie w uniwersum stworzonym przez Ikedę.

Podczas gdy media na całym świecie zachwycają się „najnowszym” albumem Aphex Twina, to właśnie Datamatics sprowokowało mnie do konkluzji, jak archaicznie i infantylnie brzmi Syro, zaś Richard D. James w kontekście twórczości Ikedy jawi się mi jako oderwany od rzeczywistości hard-ware’owy geek, którego muzyka już dawno straciła na jakiejkolwiek innowacyjności.

Reklama