Podsumowanie 2k15

Shuttle358 – Can You Prove I Was Born
Ostatni album Dana Abramsa ukazał się 10 lata temu (pod aliasem Fenton). Wcześniej dał się poznać jako twórca znajdujący idealny balans między estetyką clicks & cuts, a ambientowymi plamami. W roku 2015 powrócił z nowym albumem, który ukazał się nakładem labelu Taylora Deupre, 12k. Jego muzyka stała się bardziej rozległa i obrazowa, można by rzec, wpisująca się w trendy obecnego ambientu. Zaś klikający plan w zasadzie całkowicie zanikł, stanowiąc zwykły ornament.


 

Alva Noto – xerrox 3
Innym przedstawicielem mikro trzasków jest Carsten Nicolai. Również i w jego przypadku w 2015 roku miał miejsce powrót (po wielu latach utrzymywania projektu w stanie uśpienia) do słynnej serii xerrox, której ostatnia (druga) część ukazała się w 2009 roku. Nicolai o trzeciej części wypowiadał się, że jest to jego najbardziej osobisty album. I faktycznie brzmienie, w porównaniu do jej poprzedniczek, jest całkowicie inne, bardziej ocieplone, mniej ziarniste. Przypomina to swoistą figurę odsłonięcia, ustawienia w centrum tego, co dotychczas było skryte za cyfrowym szumem, sprawiając, że xerrox 3 staje się ze względu na ów gest bardziej wyjątkowy, niż dwie wcześniejsze części.


 

Frank Bretschneider – Sinn + Form | Isolation
W tym roku kolejny reprezentant Raster-Noton wydał dwa nowe albumy, które świetnie ze sobą korespondują i uzupełniają się. Cechą wspólną jest radykalny minimalizm, jednak sposób dochodzenia do niego w przypadku obu tych pozycji jest zgoła inny. Sinn + Form wydane w R-N to pozycja gęsta w detale, jednak opierająca się na bardzo oszczędnych próbkach dźwiękowych, z kolei Isolation to długie statyczne dronowe formy.


 

Oren Ambarchi – Live Knots
Wydany w tym roku nakładem PAN zestaw dwóch wykonań live utworu Knots Orena Ambarchi pokazuje jego niezwykłą funkcjonalność. Już kiedy miałem okazję usłyszeć go na albumie Audience Of One, z towarzyszącymi Orenowi instrumentalistami, miałem poczucie zderzenia się z perfekcyjnie zaplanowaną dramaturgią. Funkcjonalność o której wspomniałem sprawia, że ten utwór może być wykonywany w wielu wariantach, nie tracąc nic na swojej wartości i sile. Sam mogłem się o tym przekonać w Warszawie podczas Festiwalu Trans/Wizje, kiedy Ambarchi zagrał Knots solo. Mam wrażenie, że jest to jeden z najważniejszych utworów ostatnich lat.


 

Colleen – Captain Of None
Francuska instrumentalistka Cécile Schott, znana głównie z kameralnych, akustycznych i intymnych nagrań, na pewno zaskoczyła swoich fanów swoim najnowszym albumem. Oto jej warsztat został wzbogacony o techniki dubowe, za sprawą których utwory z Captain Of None zyskały więcej przestrzeni, zapętliły się, nabrały charakterystycznego ciepła i głębi.


 

Janek Schaefer, DJ Olive, Lawrence English – Three By Three By Three
Jednym z dwóch ubiegłorocznych wydawnictw Room40, które przykuło moją uwagę, była płyta będąca zapisem występu z 2003 roku wyjątkowego tria: Janka Schaefera, DJ’a Olive i Lawrence’a English’a. Muzycy idealnie się uzupełniali, tworząc gęste i sugestywne brzmieniowo warstwy. Mam wrażenie, że w tamtym okresie muzyka Lawrence’a Englisha prezentowała się o wiele ciekawiej niż obecna.


 

Mike Cooper – Fratello Mare
Drugim albumem z Room40 jest płyta stałego bywalca w moich podsumowaniach Mike’a Coopera. Ten niestrudzony i eksperymentujący od ponad 50 lat muzyk budzi mój nieskrywany podziw. Wciąż mam to samo niezmienne wrażenie, że jego pacyficzne widokówki, za każdym razem przynoszą mi jakąś odległą świeżość.


 

Circuit des Yeux – In Plain Speech
Circuit des Yeux to projekt muzyczny wokalistki Haley Fohr. Tym, co wybija się na pierwszy plan jest niezwykły niski i mocny głos Haley. To on stanowi o sile muzyki Circuit des Yeux i nadaje jej unikalny charakter.


 

Sightings – Amusers And Puzzlers
Sightings idealnie łączą dźwiękowy eksperyment, który płynnie przechodzi we wściekłe okrzyki wokalisty i gitarowy noise. Muzyka o charakterze wybitnie transgresywnym i w ciągłym poszukującym ruchu.


 

Savant – Artificial Dance
Artificial Dance to kompilacja gromadząca nagrania zespołu z lat 1983-2014, którego muzyka jest mocno osadzona w klimacie Rhythm Collision Ruts D.C. Kapitalny wehikuł czasu, który nic a nic się nie zestarzał i wciąż brzmi świeżo.


 

NHK – Program
Kolejne wydawnictwo z labelu Line w moim podsumowaniu, należące do Kouheia Matsunagi. Ten zestaw zredukowanych i oszczędnych rytmizacji wpisuje się w estetykę, której reprezentantami mogą być zarówno Giuseppe Ielasi (i jego cykl Stunt) jak i Mark Fell.


 

Giuseppe Ielasi & Nicola Ratti [bellows] – rustl
Jeśli mowa i Ielasim to w 2015 roku połączył on siły z Nicolą Rattim w ich wspólnym projekcie Bellows. W ich czwartym albumie otrzymujemy mieszankę automatyzmu i rytmicznej powtarzalności, zanurzonej w rozmiękczonych reverbem warstwach.


 

Mark Fell and Gábor Lázár – The Neurobiology Of Moral Decision Making
W ubiegłym roku Mark Fell połączył siły z Gáborem Lázárem, efektem ich kolaboracji jest zestaw abstrakcyjnych zrytmizowanych algorytmów, rzeźb dźwiękowych, dla których punktem wyjścia jest chaotyczny puls.


 

Spaces
Innym tegorocznym objawieniem muzycznym poruszającym się w bliskiej Markowi Fellowi estetyce jest John Flynn skrywający się pod pseudonimem Spaces. Jego trzy dotychczasowe EP’ki to kolejna wariacja na temat radykalnych rytmizacji migrujących w kierunku techno.


 

Micromelancolié – Low Cakes
Na polskim gruncie podobne zacięcie do zrytmizowanych zapętleń wykazał Robert Skrzyński. Wcześniej znany mi głównie z bardziej rozlanych i bezbeatowych kompozycji, przeprowadził małą rewolucję w swoim podejściu do materii dźwiękowej, stawiając w centrum rytm i sampling. Odwołując się do tradycji DJ’a Screw i komponowania w duchu slowed & throwned jego utwory z kasety Low Cakes otworzyły zupełnie nowy rozdział w twórczości Micromelancolié.


 

M.E.S.H. – Piteous Gate
Na fali powrotu zainteresowania muzyką Aphex Twina, w 2015 roku pojawiło się wiele wydawnictw eksperymentujących z IDMem. Piteous Gate to pozycja ikoniczna reprezentanta nowego napływu twórców zafascynowanych braindance music.


 

J.G. Biberkopf – Ecologies
J.G. Biberkopf obok Holly Herndon należy do tej grupy artystów, których brzmienie staje się niebezpiecznie sterylne, wręcz nierealne. Zmierza w niebezpieczną stronę sound design’u, oddalając się od muzyki(?). Mam problem z takimi wypieszczonymi produkcjami, których  rozmach przyćmiewa esencję, staje się widowiskowy i spektakularny tylko dlatego, że tak właśnie brzmi.


 

Wilhelm Bras – Visionaries & Vagabonds
Jeśli J.G. Biberkopf ociera się o nie-muzykę i sound design, to czym jest Visionaries & Vagabonds Wilhelma Brassa? Również i tutaj możemy mówić o mocnym i wyraźnym napięciu w doświadczeniu samego brzmienia i pewnej sytuacji granicznej. Brassa jednak broni „klasycyzujący” przesyt, barokowa ornamentyka, trzymająca w ryzach jego muzykę. Choć często ma się wrażenie „obcowania” z czymś przeładowanym i ciężkim, to raczej odbywa się to na zasadzie przytłoczenia słuchacza, chcącego jednak te muzykę jakoś objąć. Klasyczna sytuacja osoby uzależnionej.


 

Shapednoise – Different Selves | The Sprawl – EP1 | Fis – The Blue Quicksand Is Going Now
To produkcje niebezpiecznie transgresywne. Przesuwające granice stylistyczne na poziomie ekstremum. Przypomina to ekspansję faktury i terroru ziarnistości.


 

Senking – Closing Ice
Kolejna płyta Senkinga nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, ale właśnie taka powinna być. Syntezatorowa mroczność i duszna atmosfera, to cechy charakterystyczne tego producenta od wielu lat. I od wielu lat z sukcesem eksploruje tę niszę.


 

Vainio & Vigroux – Peau Froide, Léger Soleil | I-LP-O In Dub – Communist Dub
Niegdyś w duecie teraz skupieni na solowych dokonaniach. Mika Vainio i Ilpo Väisänen w roku 2015 pokazali, że wciąż są w formie. Peau Froide, Léger Soleil Vainio genialnie balansuje między chłodnymi pasażami, a brudnymi, surowymi bitami. Z kolei Ilpo operuje delikatniejszym instrumentarium, albo raczej ze swoich klasycznych maszynek wyciska bardziej sugestywne i mniej agresywne kompozycje, niż jego dawny kolega.


 

Yac – Mantas | Fischerle – Playmate | V/A Szepty
Trzy rodzime wydawnictwa wywodzące się z tradycji dub techno. Wciąż niedocenionej w naszym kraju i wymagającej większej recepcji ze strony krytyki muzycznej. O ile osoba Fischerle niespecjalnie powinna tutaj nikogo dziwić (wszak dzięki jego oryginalnemu podejściu produkcje Mateusza Wysockiego są dalekie od kanonicznych, one po prostu stawiają nowy fundament), to pojawianie się Yaca, już takim zaskoczeniem być może. Ale tylko chwilowo, bo Yac niczym grecki filozof, swoją muzyczną akme objawia grubo po młodzieńczym zachłyśnięciu się produkcją. Z kolei Szmery to długo wyczekiwana kompilacja gromadząca dorobek polskich producentów dub techno, tej najnowszej fali, z ostatnich 7/8 lat.


 

PLY – Julie – Anna – Jana
PLY to duet Mathias Delplanque i Guillaume Ollendorff. Ich muzyka przypomina kompozycje work in progress, które przypominają narracyjna maszynę, której głównym wektorem jest zmiana w czasie, albo raczej z upływem czasu.


 

Grant – The Acrobat
Moja ulubiona płyta roku 2k15 z rejonu deep house’u. Ciepłe analogowe brzmienia i zamglony puls.


 

Finding Novyon & Travis Gorman – #TheFoodNetwork | Felly Milk & Sugar | Prie | Syny – Orient
Zestaw hip-hopowych produkcji, które najczęściej mi towarzyszyły w roku 2015. Czasami decydował flow rapera, czasami chodziło o coś więcej niż tylko to, o jakiś mocniejszy nacisk na przełamanie klasycznej formy.