!lectric play 2-002 by Vitek Jansky, house, techno, electro

Ponad dwugodzinny dj-set Vitka Janskiego, to zapis cotygodniowej audycji !lectric play w Radio Alternator.

Stylistyka: house, techno & electro

Mix do pobrania na Wasze urządzenia (desktop lub mobile).

Posłuchaj podcast audycji

 

The music we’re playing is not for commercial purposes. If you like it please support the artists by buying their records.

deep, Download, electro, house, lectric play, mix, Podcast, Sety, techno, vitek jansky

About vitek_jansky

26 latek z Piły obecnie mieszkający we Wrocławiu. Od kilku lat mocno zaangażowany w zajmowanie domowej przestrzeni kolejnymi vinylami. Kiedy pierwszy raz trzymał w rękach vinylowy soundtrack z Shaft'a, który nie tylko był potężnym osiągnięciem Isaac'a Hayes'a, ale też genialnie odzwierciedlał to co w latach 70tych było najlepsze, poczuł coś, co przerodziło się w prawdziwa pasję. Funk, soul i jazz to początki fascynacji vinylami i nie tylko. Później mała knajpa w Pile - legendarna, nieodżałowana Chimera. Tam właśnie zaczęło się łączenie numerów w bardziej lub mniej sensowną całość. Gdzieś w okolicach 2005 roku, Vitek natknął się na osobę, która w dużej mierze pomogła mu odnaleźć się w potężnym świecie elektroniki. Nie był to ksiądz ani katechetka, ale Piotrek Siegert, szerzej znany jako Petter von Coil. W tym momencie na poważnie ruszyły się dla Vitka czasy house'u, techno i electro. Zaczynając od brytyjskiej sceny progressive, poprzez nieco cięższy francuski tech-house i niemieckie electro, gdzieś między tribal, a funky techno, sięgając czasem do deep house'u, po to żeby wskoczyć na dźwięki minimal, Vitek wypracował styl grania, w którym teraz czuje się najlepiej. Jest to mieszanka sięgająca daleko poza sztywnie określony gatunek, na którą przepis wygląda mniej więcej tak: garść amerykańskiego deep techno należy wrzucić do gotującego się Kompaktu, jednocześnie dodając trzy łyżeczki Villalobosa, żeby smak był delikatniejszy; całość przyrządzać od 2 do 16 godzin dodając trochę Ame i Alex’a Attias, natomiast jeśli zdarzy się przesadzić z surowym Berlinem, wtedy najlepiej zneutralizować Black Compost’em albo świeżymi gałązkami Oslo Records; podawać na deep house’owym talerzu z dodatkami - najlepiej smakuje Carl Craig i Henrik Schwarz; na deser Diynamic Music z domieszką południowo-amerykańskiego aromatu. Od kilku lat Vitek jest rezydentem wrocławskiej Drogi do mekki, która przez pewien czas służyła Vitkowi jako trzeci dom, nie wliczając w to dworca i okolicznej budki z knyszą. Udało się też Vitkowi ruszyć z graniem do innych klubów, takich jak Eskulap (P-ń), Kukabara (P-ń), Stare Kino (P-ń), Luzztro (W-wa), Vinyl Bar (Łódź), Inq (K-ce) i jeszcze kilka innych równie dobrych miejsc, których nazw nie sposób zapamiętać, ale było fajnie. Z różnym skutkiem Vitek uczestniczył, tworzył oraz współtworzył grupy dj’ów i tancerzy, zwane spółdzielnią lub tez anglojęzycznym „crew”. Najsolidniejszym kolektywem okazał się Lectricfrost, założony z cudownym Mahometem, potwierdzony i zaprzysiężony na wielu afterach, który mimo emigracji Mahometa, pozostał aktywny. Największym dotychczasowym „imprezowym” osiągnięciem Vitka jest powołanie do życia w 2007 roku cyklu imprez !lectric play w Drodze do mekki, na który udało się Vitkowi zaprosić, takich artystów jak Aril Brikha (Szwecja), Dave Tarrida (Hiszpania), Deadbeat (Kanada), Sleeparchive (Niemcy), Jay Shepheard (Anglia), Metope (Niemcy) czy Sweet n Candy (Niemcy). Oprócz tego, nie wiedzieć czemu, Vitek załapał się na support przy kilku kolejnych ciekawych artystach, takich jak Swayzak (K7), Jacek Sienkiewicz (Recognition), Fetisch (Gigolo), Apparat (Shitkatapult), Noze (Get Physical), Jeff Samuel (Poker Flat), Lawrenc (Kompakt/Dial), Matthias Tanzmann (Moon Harbour), Oliver Hacke (Traum), Riley Reinhold (Trapez), SLG (Trenton), Narcotic Syntax (Perlon) oraz pogrywał również z polskimi dj’ami i producentami. Ważnym etapem na drodze muzycznej Vitka było poznanie Ojca-Założyciela Radia-Alternator, słodkiego Bartka ukrywającego się pod złowieszczą ksywą „Koza z Nostra”. To dzięki Bartkowi poszły pierwsze dźwięki w Internet. Główna dewiza, która podążała bezlitośnie za Vitkiem podczas grania i organizowania imprez, brzmiała: „Jeszcze nie kończymy”!...zobaczymy jak długo.
View all posts by vitek_jansky →