[15-23.05.2015] ELEKTRO-VISION Musica Electronica Nova, Wrocław

Po standardowej dwuletniej przerwie 15 maja powraca (już z szóstą odsłoną) wrocławski festiwal Musica Electronica Nova – wydarzenie, któremu przyświeca idea zaprezentowania najciekawszych zjawisk muzyki współczesnej, tej wywodzącej się z tradycji akademickiej, której trzon sytuuje się na styku elektroakustyki i multimediów.

Już samo główne hasło festiwalu Elektro-Vision wskazuje na obrany przez organizatorów kierunek działań: Fuzja muzyki elektronicznej i kina będzie jednym z głównych motywów tegorocznej edycji wrocławskiego festiwalu. Stąd niebagatelną rolę odgrywa w tej prezentacji zaproszony kompozytor-rezydent Thierry De Mey, którego utwory to kombinacja muzyki, ruchu (tańca) i obrazu. Usłyszymy najbardziej znane utwory Belga: Light Music (na dyrygenta / solistę, urządzenia do projekcji i systemy interaktywne), Counter Phrases (czyli 10 krótkich filmów De Meya z choreografią Anny Teresy De Keersmaeker), specjalny pokaz filmów kompozytora (Love Sonnets, 1993; Dom Svobode, 2000; Rosas Danst Rosas, 1997), Musique de tables na trzech perkusistów oraz From inside – interaktywna instalacja wideo.

Osobną częścią wydarzeń tegorocznego MEN będą projekcje filmowe i audiowizualne koncerty odbywające się w kinie Nowe Horyzonty: Adam Porębski zmierzy się z niemymi filmami Charles’a Chaplina, znany z poprzednich edycji festiwalu, kompozytor Pierre Jodlowski udźwiękowi klasyczny obraz Strajk wyreżyserowany przez Siergieja Michajłowicza Eisensteina, dodatkowo zostaną zaprezentowane filmy francuskiej animacji z lat 60., które udanie łączyły eksperymenty dźwiękowe i wizualne, a także pokaz filmu Chronopolis polskiego reżysera Piotra Kamlera, do którego muzykę skomponował Luc Ferrari, zaś finałowym wydarzeniem festiwalu będzie projekcja filmu Człowiek z kamerą filmową Dżigi Wiertowa z muzyką Pierre’a Henry’ego.

Oprócz wspomnianych wydarzeń na szczególna uwagę zasługują wykonania utworów niezwykle ważnych dla muzyki współczesnej kompozytorów takich jak: Kazimierz Serocki (Pianophonie, 1976-78) Luc Ferrari (Et si tout entière maintenant, 1986-87), Philippe Manoury (Tensio, 2010), Alejandro Viñao (Greed, 2012), Iannis Xenakis (Nuits, 1968), Jonathan Harvey (Ashes Dance Back, 1997), Pierre Boulez (Dérive 1, 1984).

Szczegółowy opis wszystkich wydarzeń 6. edycji Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Elektroakustycznej MUSICA ELECTRONICA NOVA, znajdziecie TUTAJ.

DJ Sajko – Pusherman mix

DJ Sajko – remikserskie i djskie wcielenie Pawła Bartnika – muzyka zespołów kIRk i Msza Święta w Altonie. Miłośnik techno, wolnej improwizacji oraz technik dubowych. Twój dealer.

1. Jimi Tenor – Hypnotic Drugstore (from „Out Of Nowhere” LP, WARP 2000)
2. Phuture – Your Only Friend (from „Acid Tracks” EP, 1987)
3. Bam Bam – Where’s Your Child (from „Where’s Your Child” SP, Desire Records 1988)
4. Detroit Grand Pubahs – Sandwiches (from „Sandwiches” SP, Jive Electro 2000)
5. I-F – Secret Desire (Vox) (from „The Man From PACK” LP, Disko B 1999
6. Anthony Rother – Describe Reality (from „Sex With The Machines” LP, Kanzleramt 1997)
7. Model 500 – The Flow (from „Deep Space ” LP, R&S Records 1995)
8. Rechenzentrum – Ahab (from „The John Peel Session” LP, Kitty-Yo 2001)
9. Justin Berkovi – The Frequencies I’ve Had (from „My Dungeon Is Your Pleasure” EP, Pro-Jex 1999)
10. Skream – Percression (from „Hedd Banger / Percression” EP, Tectonic 2008)
11. Ibrahim Alfa – Pathfinder (from „Methods Of Signal Analysis” EP, Mosquito 1997)
12. DJ Rush – The Family (Mark Hawkins Remix) – (from „The Family (Remixes)” EP, Djax-Up-Beats 2003)
13. Johannes Heil – Paradox (from „Reality To Midi” LP, Kanzleramt 1998)
14. Einstürzende Neubauten – Halber Mensch (from „Some Bizzare” LP, Some Bizzare ?1985?)
15. Curtis Mayfield – Pusherman (from „Super Fly” LP, Curtom 1972)

2014-04-29 Bass Me In present DJ Rashad (1979-2014) tribute

riprashad

W najbliższą niedzielę minie dokładnie rok od nagłej śmierci DJ’a Rashada. Chcąc uczcić pamięć tego wybitnego producenta przypominamy wpis od Paide przygotowany zaraz po tym tragicznym wydarzeniu.


 

Dzisiejszy wpis będzie miał bardzo nietypowy charakter. Wciąż odczuwam to przygnębiające zaskoczenie, z którym muszę się mierzyć za każdym razem, kiedy uświadamiam sobie, że człowiek o którym myślę, którego muzyki słucham nieustannie przez ostatnie kilka lat, już nie żyje. To poczucie zaskoczenia się wzmaga, gdy uzmysławiam sobie, że stało się to zdecydowanie za wcześnie. Ten (gwałtownie zaznaczony) moment graniczny doprowadza do zachwiania stabilnością obrazu, jego niezmiennej, wydawałoby się, perspektywy.

Informacja o śmierci DJ Rashad’a wstrząsnęła footworkową społecznością i rozlała się po sieci krzykliwymi hasłami oraz tanią sensacją, docierając z nimi w tak egzotyczne zakątki internetowego świata, jak onet.pl, dział muzyczny [sic!]. Z jednej strony są to, zniekształcające obraz, detale, ale pokazują one w jakim miejscu znalazł się obecnie footwork i jego najsławniejsza postać. Gdyby dwa lata temu pojawiła się podobna informacja, niewiele osób i mediów zwróciłoby na to uwagę.

Pamiętam mój pierwszy kontakt z Rashadem i jego kumplem DJ’em Spinnem, podczas UNSOUND’u, w Krakowie w 2011 roku. To była również ich pierwsza wizyta w Polsce. Kolejny występ duetu w naszym kraju miał miejsce rok później w Warszawie (po wydaniu przez Rashada Teklife Vol 1 – Welcome To The Chi, a tuż przed zbliżającym się wielkimi krokami jego opus magnum dla Hyperdub’u, Double Cup), kiedy grałem razem z nimi na tej samej imprezie. Na backstage’u rozmawialiśmy wtedy o Traxmanie, chłopaki się z niego trochę nabijali, podpisywali mi płyty, jaraliśmy się pierwszą EP’ą Symbiotic Sounds, z której zagrali później jeden kawałek. W Krakowie zaserwowali ponad dwugodzinny, pełen ognia, set, byłem wtedy pewien, że w najbliższych latach zdominują scenę klubową i że nie chcę słuchać niczego innego niż footwork. Bardzo szybko kupili sobie publikę, ludzi na parkiecie czytali bez trudu, wiedzieli co robić, żeby nikomu nie przeszło przez myśl, że już nie ma ochoty tańczyć.

Rashad i Spinn to był duet XXI wieku na miarę LTJ Bukem’a i MC Conrad’a (i ich Progression Sessions z drugiej połowy lat dziewięćdziesiątych), tylko pozbawiony „wyspiarskiej flegmy”, a naładowany większym luzem i bardziej spektakularny. Nasze drogi jeszcze kilkukrotnie się przecinały, za każdym razem kiedy się spotykaliśmy, odczuwałem serdeczność i przyjacielskość. Ich otwartość nakręcała mnie, była głównym motorem moich działań. I nagle w przeciągu jednego wieczoru doznajesz wrażenia, że ogromna część tej napędzającej ciebie, i resztę społeczności, siły, zniknęła, że dryfujesz w pustce.

Śmierć Rashada, choć najbardziej dotkliwa i bolesna, to niejedyna tragedia, która spotkała footworkową społeczność w Chicago w ostatnich tygodniach. Liderzy klik footworkowych z Wietrznego Miasta, AG (Terra Squad) oraz Rashad Rebel Harris (Tribe, Juke Underground) ulegli wypadkom samochodowym, z kolei Reese, osoba odpowiedzialna za organizowanie eventów footworkowych w Battle Groundz, trafił do więzienia… Przypominało to nokautującą serię ciosów na ringu, po których nie masz prawa się podnieść. Jakkolwiek ostatnie uderzenie najmocniej sprowadziło nas wszystkich do parteru, to wierzę, że uda się ten kryzys przetrwać. Rashad zostawił po sobie sprawnie funkcjonujący mechanizm – Teklife, producencką klikę utalentowanych i głodnych sukcesów osób. Wspierać ich będą Traxman, RP Boo, Clent, Gant-Man, a fundamentem jest dwadzieścia pięć lat kultury footworkowej, którą udało im się spopularyzować na całym świecie. Rashad zaś pozostanie inspiracją dla innych, niedoścignionym producenckim ideałem, maszyną wystrzeliwującą z siebie hity, jeden za drugim, bijącym kolejne rekordy Michaelem Jordanem footworka, którego efektowne akcje będą odgrywane w player’ach na repeat’cie.

1. dj rashad – daydreamin (juketronik)
2. dj rashad – let it go
3. dj rashad – bakk off
4. dj rashad x dj phil – everyday of my life
5. dj rashad x dj earl – she shakin
6. dj rashad – petrone in my cup
7. dj rashad – grace
8. dj rashad x addison groove – acid bit
9. dj rashad x dj earl x dj taye – bumbaklot
10. dj rashad – ccp
11. dj rashad – space juke
12. dj rashad – twitter
13. dj rashad – I’m gone
14. dj rashad x gant-man – heaven sent
15. dj rashad x spinn x taso – pass that shit
16. dj rashad – who da coldest
17. dj rashad – 4 tha ghetto
18. dj rashad – 2 high
19. dj rashad – transported
20. dj rashad x dj manny – leavin
21. dj rashad – walk for me
22. dj rashad x dj manny – your girl
23. dj rashad x dj manny – drums please
24. dj rashad x dj lucky – love u
25. dj rashad – 45fifty four
26. dj rashad x dj spinn – broken heart
27. dj rashad – ghetto tek muzik
28. dj rashad – itz not rite
29. dj rashad – just don’t know
30. dj rashad – ghost
31. dj rashad – send me
32. dj rashad – 404
33. dj spinn – exhibit g
34. dj rashad x dj earl – I’m too high
35. dj rashad – feelin
36. dj rashad & add-2 – ghetto tekz runnin it
37. dj rashad – letz do it
38. dj rashad – rachet city
39. dj rashad – baby
40. dj rashad – love u found
41. dj rashad x dj spinn – the circle

2015-04-16 Bass Me In vs footwork/juke

W Bass Me In kontynuacja przeglądu footworkowych produkcji. Tak jak w poprzednim tygodniu również i teraz tracklistę wzbogacą nieopublikowane utwory Traxmana, będziemy również kontynuować wątek nadchodzących wydawnictw Polish Juke oraz przegląd niewydanych utworów polskich producentów footwork/juke. Usłyszycie pozostałe kawałki z pierwszej splitowej EPki COMOC vs CRZKNY, dodatkowo pojawi się inny splitowy numer za który odpowiada młody producent z Chicago – Static; grono rodzimych producentów uzupełnią Bennelux, dubsknitLux Familiar oraz Rhythm Baboon.

Continue reading

2015-04-14 sLow Audycja ::: Audycja w woLnym wymiarze presents Xerrox

Dzisiejszy podcast w ramach sLow Audycji w całości poświęcimy ostatniemu wydawnictwu alva noto, trzeciej części ambientowej sagi xerrox. Po 6 latach od ukazania się numeru dwa tej serii, Carsten Nicolai przypomina słuchaczom o swojej mniej zrytmizowanej odsłonie. Powrót po tak długiej przerwie do zaplanowanego na pięć części cyklu, jest nie lada wyzwaniem i może budzić wiele wątpliwości, zwłaszcza, że po xerrox 1 i xerrox 2 trudno było sobie wyobrazić wyprodukowanie czegoś jeszcze lepszego. Tak duża wyrwa w czasie jest ryzykowna, a powrót w miejsce zdawałoby się pewne, raczej trudny do powtórzenia. Z drugiej strony wpisywałoby się to w reguły ze świata xerroxa być w ciągłym ruchu i oddalać się od oryginału.

Continue reading